Reklama

Bezpieczeństwo pieszych to ściema. Na łódzkich drogach panuje prawo dżungli

Autor:
M.B.
2019-07-10 11:47

W ostatni piątek Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego opublikowała raport dotyczący bezpieczeństwa pieszych na polskich drogach. Wyniki są zatrważające.

Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay) Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay)

Jeszcze wczoraj pisaliśmy o nowym pomyśle polskiej policji, który ma dać kierowcom do myślenia i powstrzymać ich od niebezpiecznej jazdy. Dziś poruszamy kwestię bezpieczeństwa pieszych na przejściach w oparciu o najnowszy raport „Badanie zachowań pieszych i relacji pieszy – kierowca wrzesień – grudzień 2018 roku” opublikowany 5 lipca, którego autorami są badacze z Instytutu Transportu Samochodowego.

Przepisy o ograniczeniu prędkości przed przejściami dla pieszych są w Polsce martwe. W terenie zabudowanym prędkość przekracza 85 proc. kierowców, a poza nim – 90 proc. Te dane dotyczą miejsc przed zebrami (a dokładnie do 100 metrów przed nimi – to na tym odcinku kierowca ma jeszcze kilka sekund aby zareagować, gdy na pasach pojawi się pieszy). Bardzo niepokojąco wygląda również trend przekraczania prędkości jaki widać na polskich drogach. Porównując dane z 2015 roku nasuwa się jeden wniosek: o ile 4 lata temu przekroczenie dozwolonej prędkości było bardzo częste, to obecnie jest już normą. Zmiana jest o tyle szokująca, że wzrost liczby kierowców przekraczających dozwoloną prędkość osiągnął nawet 60 punktów procentowych! (gdy brano pod uwagę ograniczenie do 70 km/h).

Staruszki nie rzucają się pod koła

Wyniki badań obalają też popularny mit „wtargnięcia” na jezdnię przez pieszego. Podczas obserwacji odnotowano tylko 26 przypadków zachowania, które zostało tak zaklasyfikowane. Co ciekawe, tylko 2 z nich dotyczyły osób powyżej 60. roku życia. Zestawienie tych danych z najczęstszym tłumaczeniem kierowców - sprawców potrąceń, o tym, że pieszy niemal rzucił mu się pod koła, daje wiele do myślenia. Najczęstsze przewinienia pieszych to przejście na czerwonym świetle (7% z pośród wszystkich obserwowanych) oraz w miejscu niedozwolonym (8% badanych). Piesi przechodząc przez jezdnie bardzo rzadko korzystają z telefonów, a jeszcze rzadziej – piszą wiadomości albo słuchają muzyki. Niestety nie używają również obowiązkowych odblasków – 81 proc. nie miało na sobie żadnego elementu odblaskowego (z czego 61 proc. miało na sobie ciemne ubranie). To praktycznie uniemożliwia wczesne dostrzeżenie pieszego po zmroku. Co ciekawe, świadomość tego, że odblaski powinno się nosić jest bardzo wysoki.

Łódzkie drogi wśród najmniej bezpiecznych w kraju

Tworząc raport badacze posłużyli się wynikami czteromiesięcznej obserwacji zachowania 7 tys. pieszych oraz 32 tys. kierowców z czterech województw: mazowieckiego, śląskiego, wielkopolskiego oraz łódzkiego. Dlaczego wybrano akurat te? To właśnie na terenie tych województw doszło w 2017 roku do 45 proc. wszystkich wypadków w skali kraju z udziałem pieszych, w których zginęła połowa wszystkich zabitych na drogach pieszych. Łódzkie wcale nie zajmuje ostatniego miejsca wśród tej niechlubnej czwórki. Pod względem liczby wypadków oraz liczby rannych zajmuje 3. miejsce (odpowiednio 814 wypadków i 775 rannych). Jedynie liczba zabitych jest najniższa – 62 osoby.

Jacy są łódzcy użytkownicy dróg? Biorąc pod uwagę wyniki z 4 wymienionych wcześniej województw można stwierdzić, że łódzcy piesi najczęściej przechodzą przez jezdnię na czerwonym świetle, dość często przekraczają ulicę w miejscach niedozwolonych i rzadko używają odblasków.

Z kolei łódzcy kierowcy najczęściej nie ustępują pieszym wchodzącym na przejście; zdarza się im również przejechać na czerwonym świetle. Za to najczęściej wśród badanych wywierają presję na pieszym, aby ten szybciej zszedł z jezdni.

Czy coś się zmieni?

Jaki jest problem kierowców, w tym również łódzkich? Na pewno nie jest nim nieznajomość przepisów czy umyślne ich łamanie (tylko 0,03 proc. badanych kierowców przejechało na czerwonym świetle). Również odsetek prawidłowych odpowiedzi na pytania z zakresu wiedzy o przepisach drogowych odnoszących się do pieszych i przejść dla nich jest wysoki (od 70 do 80 proc.). To, co zachowaniu kierujących jest najniebezpieczniejsze i równocześnie – najczęstsze, to brak wyobraźni i brawura. Można jeszcze do tego dodać, biorąc pod uwagę wcześniejsze informacje o braku noszenia odblasków przez pieszych pomimo wiedzy o ich obowiązkowości, że Polacy doskonale znają przepisy, ale świadomie je ignorują.

Autorzy raportu rekomendują wprowadzenie trzech rozwiązań, które mogłoby pomóc w ograniczeniu wypadków na przejściach dla pieszych. Są to w uproszczeniu:

  • Więcej policyjnych kontroli i fotoradarów oraz przebudowa ulic
  • Edukacja kierowców
  • Unikanie tworzenia przejść dla pieszych na drogach, gdzie dopuszczalna prędkość wynosi powyżej 50 km/h

Wśród zalecanych rozwiązań nie znalazła się propozycja zmian w prawie, które przyznawałyby pierwszeństwo pieszemu zbliżającemu się do przejścia. Takie przepisy funkcjonują w wielu krajach Europy, gdzie statystyki wypadków z pieszymi są znacznie niższe niż w Polsce. W zeszłym roku na polskich drogach zginęły 803 osoby.

Źródło: Transport Publiczny / Ministerstwo Infrastruktury

Reklama
Reklama
Reklama