Black Friday tak, ale z rozwagą!

Autor:
k.s.
2019-11-28 01:10

Rośnie w Polsce popularność wielkiego święta wyprzedaży, które przywędrowało ze Stanów Zjednoczonych.

Black_Friday - fot. pixabay Black_Friday - fot. pixabay

Black Friday tak, ale z rozwagą!

W ostatni piątek listopada ruch na stronach e-sklepów wzrośnie nawet o kilkaset procent, padna również rekordy obrotów w handlu detalicznym. Akcje promocyjne, choć nierzadko przeciągają się na cały tydzień, są jednak nieporównywalne z tymi w USA. Eksperci podkreślają, aby podchodzić do takich zakupów z głową i nie dokonywać wyborów impulsywnych, a rabaty oferowane w trakcie Black Friday można spotkać też w trakcie innych sezonowych promocji.

– Jest znaczna różnica w obniżkach cen w trakcie Black Friday w Polsce i w Stanach Zjednoczonych. Tam te obniżki potrafią sięgać nawet 90–95 proc., więc możemy dany produkt kupić nawet za 5 proc. jego rynkowej wartości, co wydaje się być fantastyczną okazją. W Polsce nie mamy tak dużych obniżek, zwykle sięgają one około 60–70 proc., z czym możemy się spotkać także poza Black Friday – mówi agencji Newseria Biznes Kamil Zieliński, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Chorzowie i w Katowicach.

Black Friday tradycyjnie już wypada w ostatni piątek listopada (w tym roku 29 listopada), ale dla wielu sklepów to data umowna, bo akcje promocyjne często trwają przez cały tydzień.  Co roku do akcji wyprzedażowych przyłącza się zarówno coraz więcej sklepów, jak i klientów. Wg portalu Picodi.com, aż 60 proc. ankietowanych Polaków zadeklarowało, że skorzysta ze zniżek oferowanych w Black Friday. To bardzo dobry moment, żeby skompletować prezenty świąteczne dla bliskich, choć nie taka była geneza tej akcji w USA.

– Tam to święto wyprzedaży narodziło się z bardzo pragmatycznych względów. Sprzedawcy i handlowcy nie mieli gdzie trzymać swoich towarów, kiedy w kolejce czekały już kolejne, z nowych kolekcji. Musieliby dużo płacić za magazyny, więc zdecydowanie bardziej opłacało się mocno obniżyć ceny i sprzedawać te towary nawet po 5 proc. wartości, żeby tylko trochę na nich zarobić, a nie dokładać – mówi Kamil Zieliński.

Jak podkreśla, w Polsce – mimo że obniżki w trakcie Black Friday nie są aż tak duże jak na rynku amerykańskim – to sprzedaż jest rekordowa. W tym dniu ruch na stronach e-sklepów rośnie nawet o kilkaset procent, padają również rekordy obrotów w handlu detalicznym.

– Bierze się to z kilku różnych względów. Po pierwsze, kiedy promocja jest ograniczona w czasie i towaru jest mało, to szybciej podejmujemy pozytywną decyzję konsumencką, czyli po prostu kupujemy dany produkt. Black Friday opiera się dokładnie na tej zasadzie. W Polsce czasem sobie to wydłużamy do Black Weekend bądź Black Week, ale i tak oferta jest ograniczona czasowo. Po drugie, wiemy, że są to końcówki kolekcji, więc prawdopodobnie później może zabraknąć naszego rozmiaru albo modelu, który nas interesuje – mówi Kamil Zieliński.

Szeroka promocja przyczynia się do tego, że podczas Black Friday klienci tłumnie ruszają na zakupy. Święto wyprzedaży reklamowane jest w mediach już kilka tygodni przed faktycznym wprowadzeniem obniżek.

– Kolejny element to tzw. reguła społecznego dowodu słuszności, która opiera się na tym, że skoro tak wiele osób idzie na zakupy, to my też powinniśmy, bo przecież tak duża grupa ludzi nie może się mylić – mówi Kamil Zieliński – Poza tym zbliżają się święta Bożego Narodzenia i wyprzedażowy piątek to chyba ostatni dzwonek na to, żeby kupić prezenty dla bliskich w nieco lepszych cenach.

Tegoroczny raport KPMG („Zakupy Polaków na wyprzedażach 2019”) nie pozostawia złudzeń, aż 8 na 10 konsumentów przyznaje, że zdarza im się wstrzymywać z zakupem lub celowo z nim czekać do momentu startu promocji lub wyprzedaży. Największym zainteresowaniem w trakcie wyprzedaży cieszą się kosmetyki, odzież i bielizna oraz sprzęty elektroniczne i AGD.

– Wybierając się na wyprzedaże w trakcie Black Friday, powinniśmy założyć na siebie coś w rodzaju zbroi racjonalnego myślenia, żeby uchronić się przed podejmowaniem emocjonalnych decyzji. Nasze emocje będą krzyczeć: „Tak, kupuj, to jest świetna promocja!”. Natomiast racjonalne myślenie powinno skłonić nas do zastanowienia. Jeśli od dłuższego czasu szukamy telewizora i wiemy już, jaki model chcemy, natomiast nie możemy sobie pozwolić na jego kupno, to przecena w trakcie Black Friday jest dobrą okazją, żeby na nim zaoszczędzić. Natomiast jeżeli zauważamy w sklepie telewizor przeceniony o 40–50 proc., natomiast w domu mamy już dwa inne i ten trzeci zupełnie nie jest nam potrzebny, a mimo tego kupujemy go, to wcale nie jest oszczędność – podkreśla wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Chorzowie i w Katowicach.


Źródło: Newseria.pl

Łodzianie nie pozostają bierni wobec święta wyprzedaży. O Czarnym Piątku pisaliśmy wcześniej tutaj.

Każdy łódzki dyskont proponuje swoim klientom spore obniżki, ale jak wspomniał wykładowca WSB, jednak warto sprawdzać, czy to nie jest obniżka w cudzysłowie i czy towar jest faktycznie pełnowartościowy.

 

0.40748596191406