Błękitni – Widzew [POMECZOWE OCENY TUŁÓDŹ.PL]

Autor:
Piotr Mika
2019-11-30 19:45

Po wygraniu w 20. kolejce II ligi Widzew Łódź ma już zapewnione prowadzenie w lidze na przerwę między rundami. Kto jednak był najlepszy, a kto najsłabszy w meczu przeciwko Błękitnym Stargard?

Dwie bramki Robaka miały niezwykle duże znaczenie w meczu z Błękitnymi (Fot. widzew.com / Adam Bryja)) Dwie bramki Robaka miały niezwykle duże znaczenie w meczu z Błękitnymi (Fot. widzew.com / Adam Bryja))

Przebieg spotkania jak zawsze możecie przypomnieć sobie dzięki naszej RELACJI NA ŻYWO oraz RELACJI POMECZOWEJ. Oceniamy w skali 1-10.

WOJCIECH PAWŁOWSKI – OCENA: 6

Koledzy znów nie pozwolili, aby golkiper Widzewa musiał nadzwyczaj napracować się w tym meczu. Przy straconej bramce nie miał chyba wiele do powiedzenia, lecz przez resztę meczu radził sobie przyzwoicie. Popełnił jeden błąd, który mógł kosztować utratę bramki, ale w porę wrócił Kordas i zatrzymał rywala pędzącego na bramkę.

ŁUKASZ KOSAKIEWICZ – OCENA: 8

Choć nie miał tak udanego występu jak tydzień temu, to był jednym z najbardziej aktywnych zawodników spotkania. Duża część akcji toczyła się właśnie z jego udziałem, jak zwykle też wykonywał stałe fragmenty gry. Co ciekawe, zanotował asystę… wrzutem z autu, gdy podawał bezpośrednio w pole karne do Robaka w 81. minucie meczu. Więcej niż zwykle dawał w obronie, co również w dużej mierze przyczyniło się do zwycięstwa.

SEBASTIAN RUDOL – OCENA: 7

Przeciwko Błękitnym Rudol wyszedł z cienia swojego kolegi ze środka obrony, Daniela Tanżyny. Nie ruszał z piłką do przodu, ale dużo akcji rywali kończyło się właśnie na zawodniku z numerem 4. Nie zawsze były to wybicia, ale też skuteczna asekuracja i zastawianie się. Warto docenić jego pracę na murawie, która w Stargardzie jest bardzo zdradliwa.

DANIEL TANŻYNA – OCENA: 7

Miał swoje okazje do zdobycia bramki po stałych fragmentach, lecz zabrakło mu odrobiny precyzji. W obronie również zanotował parę niezłych interwencji, choć jak wspomnieliśmy, w defensywie bardziej brylował Sebastian Rudol. Niestety złapał 8. żółtą kartkę w sezonie, więc wiosnę Widzew zacznie bez niego.

KORNEL KORDAS – OCENA: 7

Od razu zaznaczam, że wcale nie zablokowała mi się klawiatura. Cały blok defensywny zagrał z Błękitnymi na przyzwoitymi poziomie, mimo utraty bramki. Z tego grona nie wyłamał się również Kordas, którego niejednokrotnie krytykowałem. Choć zdarzyło mu się popełnić błąd i przepuścić rywala swoją stroną, pokazywał on bardzo dużo serca do walki i parę razy skutecznie przerywał akcje rywali. W ataku również dał sporo od siebie, szukał gry z Gutowskim i właśnie po jednej z akcji z młodym skrzydłowym Kordas zanotował asystę przy bramce Radwańskiego.

PRZEMYSŁAW KITA – OCENA: 8

Napastnik Widzewa z konieczności grający na skrzydle wciąż udowadnia, że dobrze radzi sobie nie tylko na swojej nominalnej pozycji. Zabrakło dzisiaj gola, ale podobnie jak w poprzednich spotkaniach Kita był niezwykle aktywny i uciążliwy dla swoich rywali. Choć mógł podjąć kilka lepszych decyzji, to wciąż był kluczowym zawodnikiem ofensywy Widzewa i w zasadzie rzut karny, po którym Robak zdobył bramkę dla łodzian, wywalczył w pojedynkę.

BARTŁOMIEJ POCZOBUT – OCENA: 6

Przyzwoity mecz defensywnego pomocnika łodzian. Częściej niż w ostatnich spotkaniach próbował rozgrywać piłkę do przodu, co nie zawsze kończyło się celnym podaniem, zaś w defensywie zagrał tak jak nas przyzwyczaił – pewnie, walczący z rywalami i asekurujący kolegów z obrony.

MATEUSZ MOŻDŻEŃ – OCENA: 7

28-letni zawodnik udowadnia, że słabsza dyspozycja na początku rundy była wynikiem braku regularnej gry. Gdy ta regularność przyszła, to postawa Możdżenia uległa znacznej poprawie i widać to było w ostatnich spotkaniach. W starciu z Błękitnymi wywiązywał się dobrze zarówno z zadań ofensywnych jak i defensywnych, choć zabrakło trochę konkretów w postaci bramki bądź asysty.

Polecamy: Przed ŁKS-em trudny bój. Do Łodzi przyjeżdża wicelider [ZAPOWIEDŹ]

KONRAD GUTOWSKI – OCENA: 7

Podobnie jak drugi ze skrzydłowych, tak samo Konrad Gutowski nękał rywali swoimi rajdami na skrzydle. Choć nie zanotował on asysty, to miał ogromny udział przy pierwszej bramce, gdy objechał jednego z obrońców, a później zagrał w pole karne. Podejmował dobre decyzje, udało mu się wykreować kilka ciekawych okazji swoim kolegom z ataku.

ADAM RADWAŃSKI – OCENA: 8

Kolejny dobry mecz ofensywnego pomocnika Widzewa, który w końcówce roku przekonał do siebie trenera Kaczmarka. Dwukrotnie w ostatnich czterech spotkaniach napoczynał rywala i zrobił to także w meczu z Błękitnymi, gdy w 37. minucie technicznym strzałem pokonał Rzepeckiego. Nie tracił głowy i nie popełniał błędów, dobrze rozprowadzał piłkę do kolegów, jak na typową „10” przystało.

MARCIN ROBAK – OCENA: 9

Trudny był to mecz dla kapitana Widzewa, lecz mimo to na 37. urodziny, które obchodził dzień wcześniej sprawił sobie dwa świetne prezenty (choć można powiedzieć, że pierwszy wywalczył mu Kita). W poprzednich spotkaniach zdarzało mu się znikać gdzieś między obrońcami, w tym meczu jednak był widoczny, próbował strzelać jak również podawać do kolegów, ale czasami brakowało szczęścia. To właśnie on zamknął mecz w 81. minucie, strzelając gola z praktycznie zerowego kąta, gdy nikt się tego uderzenia nie spodziewał.

CHRISTOPHER MANDIANGU – OCENA: 5

Pojawił się na boisku w 74. minucie razem z Wolsztyńskim i w zasadzie niczym się nie wyróżnił. Raz próbował wyjść z kontrą, ale został powstrzymany. Słabe wejście, a przecież dobrze wiemy, że potrafił zrobić różnice swoimi wejściami z ławki w tym sezonie.

RAFAŁ WOLSZTYŃSKI – OCENA: 6

Nieznacznie lepiej wszedł w mecz niż Mandiangu, choć również nie zachwycił. Był jednak bardziej aktywny, mógł mieć asystę, gdyby Robak lepiej opanował jego podanie. Pomógł również w obronie wybijając piłkę po jednym z dośrodkowań.

MARCEL PIĘCZEK

Wszedł dopiero na 9 minut przed końcem meczu zmieniając Gutowskiego. Za krótko by go ocenić, ale byłoby to trudne również dlatego, że nie pokazał zbyt wiele.

MICHAEL AMEYAW

Również bez oceny, zmienił w 90. minucie Poczobuta, który narzekał na lekki uraz. Nie miał okazji żeby zaznaczyć swoją obecność na boisku.

Polecamy: Adam Radwański po meczu Błękitni – Widzew: „Pokazaliśmy, że zmierzamy we właściwym kierunku”
0.15187406539917