6 PUNKTÓW DLA ŁODZI! CO Z TYM VAR-EM? | #TuŁódźTuFutbol

Autor:
Bartosz Jankowski, Piotr Romanowski (goście: Jakub Dyktyński, Mateusz Żegota)
2019-10-09 08:41 Aktualizacja: 2019-10-09

Zwycięstwa Widzewa i ŁKS-u w miniony weekend były głównym tematem magazynu #TuŁódźTuFutbol. Nie zabrakło także opinii na temat nadchodzącej przerwy reprezentacyjnej oraz VAR-u, który po raz kolejny był źródłem sporej kontrowersji.

O tym, które zwycięstwo łódzkiej drużyny jest cenniejsze:

JD: - Chyba nie ma co polemizować.

MŻ: - Widzew wygrywa, a ŁKS wygrał w lidze po raz pierwszy od dwóch miesięcy. To są dwa różne kluby, więc ciężko porównywać obie wygrane. Zwycięstwa są ważne, zarówno w kontekście celów, jakie przed sobą ma Widzew, jak i ŁKS.

O meczu Elana - Widzew:

BJ: - W jednym z poprzednich odcinków mówiliśmy o tym, że ŁKS wydostał się z II ligi dzięki wymęczonym zwycięstwom po 1:0 albo 2:1. Teraz takie wygrane notuje na swoim koncie Widzew. Czy taki obrót spraw jest doceniany w widzewskim środowisku?

JD: - Przede wszystkim niedziela, godz 13:00, 10 stopni, to nie są warunki do oglądania piłki nożnej, szczególnie w takim wydaniu, bo było po prostu zimno. Punkty jednak cieszą. Nie można powiedzieć, że Elana zdominowała Widzew. To był taki typowy mecz walki.

O koncepcji gry ŁKS-u w meczu z Koroną:

BJ: - W ŁKS-ie trener Moskal cały czas wierny pozostaje swoim przekonaniom. Z kolei w Widzewie trener Kaczmarek to taki typowy szkoleniowiec od awansów.

JD: - Wydaje mi się, że trener Moskal zmienił koncepcję. Już nie było takiej sztywnej tiki-taki od bramkarza.

MŻ: - W meczu z Koroną trener poniekąd wrócił do tej koncepcji. Wiadomo, że duży wpływ na grę od tyłu ma Arek Malarz, który gra trochę więcej tych długich piłek. Z tym, że to nie są piłki na napastników, tylko raczej na wysoko ustawionych bocznych obrońców.

WIĘCEJ W #TUŁÓDŹTUFUTBOL