ŁKS w końcu wygrywa! Beniaminek zdeklasował rywala

Autor:
Bartosz Kozdój
2019-10-06 14:40 Aktualizacja: 2019-10-06

Podopieczni trenera Kazimierza Moskali w końcu zwyciężyli w PKO Ekstraklasie. W niedzielę na własnym terenie wysoko ograli Koronę Kielce 4:1 (2:1).

ŁKS w końcu wygrywa! Beniaminek zdeklasował rywala (Fot. ŁKS Łódź) ŁKS w końcu wygrywa! Beniaminek zdeklasował rywala (Fot. ŁKS Łódź)

Od pierwszych minut to łodzianie byli stroną przeważającą. Widać było, że ŁKS chce jak najszybciej strzelić pierwszą bramkę, aby ze spokojem móc iść za ciosem. Gospodarze operowali piłką praktycznie co akcję w ololicach pola karnego gości. Brakowało im jedynie dokładności w decydujących momentach.

W końcu padła jednak pierwsza bramka dla ŁKS-u. W 27. minucie, po akcji na prawym skrzydle i podaniu Jana Grzesika, zupełnie nieoczekiwanie wepchnął piłkę do bramki Rafał Kujawa. Na drugiego gola nie trzeba było długo czekać, bowiem ełkaesiacy już dwie minuty później prowadzili 2:0. Ponownie Rafał Kujawa pokonał bramkarza Korony, tym razem po znakomitej akcji Piotra Pyrdoła.

Po uzyskaniu prowadzenia 2:0, podopieczni trenera Kazimierza Moskala nie cofnęli się ani na moment i cały czas dążyli do zdobycia trzeciego trafienia. W 42. minucie po bardzo długiej konsultacji ze swoimi asystentami sędzia zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego dla Korony. Adnan Kovacević pewnym strzałem pokonał Arkadiusza Malarza i obie ekipy schodziły do szatni przy stanie 2:1.

Druga część spotkania zaczęła się tak jak pierwsza. ŁKS znowu był lepszy, stwarzał sobie okazje i utrzymywał się przy piłce. Goście z Kielc od czasu do czasu próbowali przeprowadzić szybkie kontrataki, ale Rycerze Wiosny nie dawali się zaskoczyć. Trzecia bramka dla ŁKS-u padła w 59. Minucie, kiedy Dani Ramirez idealnie dośrodkował piłkę z rzutu wolnego na głowę Jana Grzesika. Boczny obrońca łodzian idealnie przymierzył i skierował futbolówkę do siatki.

Siedem minut później beniaminek zadał decydujący cios. Znakomitą akcją indywidualną popisał się Rafał Kujawa, który ograł dwóch przeciwników i uderzył zza pola karnego. Jak się później okazało, był to strzał nie do obrony. 31-latek zdobył tym samym hat-trick w tym meczu.

Więcej bramek już nie padło w niedzielne popołudnie w Łodzi. ŁKS w końcu zdołał się przełamać i dzięki zwycięstwu z Koroną, traci do tego rywala tylko jeden punkt, a do czternastej w tabeli Arki Gdynia, zaledwie dwa. Czy zbliżają się lepsze chwile dla podopiecznych trenera Kazimierza Moskala?

ŁKS Łódź – Korona Kielce 4:1 (2:1)
1:0 – Rafał Kujawa (27.)
2:0 – Rafał Kujawa (29.)
2:1 – Adnan Kovacević (43.) k.
3:1 – Jan Grzesik (59.)
4:1 – Rafał Kujawa (66.)

ŁKS: Malarz - Grzesik, Rozwandowicz, Sobociński, Klimczak, Ramírez (81. Pirulo), Srnić, Guima, Trąbka (60. Piątek), Pyrdoł (87. Bryła), Kujawa.

Korona: Kozioł - Szymusik, Márquez, Pierzchała, Dziwniel, Pučko, Kovačević, Radin (55. Żubrowski), Pačinda (73. Arweladze), Jukić (60. Duranović), Żyro.

Polecamy: Pierwszy domowy mecz i pierwsze zwycięstwo! Koszykarze ŁKS-u pokonali akademików z Kielc RELACJA]