Niespodzianka w Łodzi! ŁKS ogrywa Cracovię [SKRÓT]

Autor:
Bartosz Kozdój
2019-12-01 18:46 Aktualizacja: 2019-12-01

Podopieczni trenera Kazimierza Moskala zdołali wygrać z Cracovią Kraków 1:0 (0:0). Jedyna bramka padła w drugiej połowie za sprawą Daniego Ramireza, który pewnie wykorzystał rzut karny.

Niespodzianka w Łodzi! ŁKS ogrywa Cracovię (Fot. ŁKS Łódź/Artur Kraszewski) Niespodzianka w Łodzi! ŁKS ogrywa Cracovię (Fot. ŁKS Łódź/Artur Kraszewski)

Pierwsze minuty gry stały pod znakiem niecelnych zagrań z obu stron. ŁKS i Cracovia starały się przeprowadzać składne ataki, ale zarówno gospodarzom, jak i gościom tego dnia ewidentnie brakowało dokładności. W 22. minucie przyjezdni stworzyli pierwsze zagrożenie przed bramką ŁKS-u. Lopes próbował zaskoczyć Arkadiusza Malarza strzałem głową, ale górą w tym starciu był golkiper gospodarzy. Piłkę dobijać próbowali jeszcze piłkarze z Krakowa, ale łodzianie wybili futbolówkę za linię końcową. Pięć minut później podopieczni trenera Kazimierza Moskala mieli dobrą okazję na otworzenie wyniku. Adrian Klimczak czujnie zagrał w pole karne do Macieja Wolskiego, który uderzył z pierwszej piłki, ale niestety zrobił to mocno niecelnie.

W kolejnych fragmentach znów było mnóstwo niedokładności. Dopiero w 40. minucie Cracovia mogła ponownie dać o sobie znać. Lopes znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale nagle zza pleców napastnika Pasów wyrósł Jan Sobociński, który zdołał wybić piłkę rywalowi spod nóg. W ostatniej minucie pierwszej części gry, ŁKS mógł otworzyć wynik. Najpierw okazję do strzału miał Łukasz Sekulski, ale zdecydował się na podanie do Guimy. Portugalczyk uderzył, ale piłka została zablokowana, po chwili jednak trafiła do Macieja Wolskiego, niestety pomocnik przy próbie oddania strzału poślizgnął się i futbolówka wyszła za linię końcową. Do przerwy nie padła więc żadna bramka.  

Druga połowa zaczęła się lepiej dla podopiecznych trenera Kazimierza Moskala. W 52. minucie po walce z rywalem padł w polu karnym Maciej Wolski, arbiter zdecydował się skorzystać w tej sytuacji z VAR-u i podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Dani Ramirez, który pewnym strzałem nie dał szans Michalowi Peskoviciowi. Było 1:0 dla ŁKS-u. Cracovia po utracie bramki starała się odrobić straty, ale cały czas w poczynaniach przyjezdnych dominowały niecelne zagrania i niepotrzebne straty futbolówki.

W 56. minucie bliżsi strzelenia drugiej bramki byli jednak ełkaesiacy. Guima oddał płaski strzał z dystansu, ale piłkę zdołał sparować na rzut rożny bramkarz gości. Po tej sytuacji bramkowej, gra nieco się wyrównała. Obie ekipy próbowały atakować, ale więcej było strat niż klarownych sytuacji. Cracovia starała się zaskoczyć gospodarzy atakiem pozycyjnym, a ŁKS nastawiał się na kontrataki.

W 86. minucie bliski wyrównania był Michał Helik, który opanował górną piłkę w polu karnym, oddał mocny strzał, ale fantastyczną interwencją popisał się Arkadiusz Malarz. W drugiej minucie doliczonego czasu gry okazję na podwyższenie wyniku miał Bartłomiej Kalinkowski, który znalazł się oko w oko w Michalem Peskoviciem. Rezerwowy ŁKS-u jednak minimalnie się pomylił i futbolówka po jego strzale minęła prawy słupek bramki Cracovii. Więcej bramek w tym spotkaniu już nie padło i ŁKS dopisał do swojego konta niezwykle ważne trzy punkty. Ta wygrana cieszy tym bardziej, że łodzianie ograli dotychczasowego wicelidera rozgrywek.

ŁKS Łódź – Cracovia Kraków 1:0 (0:0)
1:0 – Dani Ramirez (52.)

ŁKS: Malarz – Grzesik, Rozwandowicz, Sobociński, Klimczak, Piątek, Wolski (90. Rozmus), Guima, Ramirez, Pirulo (72. Kalinkowski), Sekulski (78. Kujawa).

Cracovia: Peskovic – Rapa, Helik, Jablonsky, Pestka, Dimun (64. Piszczek), Wdowiak (78. Vestnicky), Gol, van Amersfoort, Hanca (90. Dytiatiev), Lopes.

Polecamy: Ampfutbol Widzew Łódź trenował ze sztabem reprezentacji Polski
0.22885298728943