zamknij

Wiadomości

Budownictwo wielkopłytowe w Łodzi, czyli jak powstawały betonowe miasta w mieście [WIDEO]

W marcu 1972 r. w St. Louis w Stanach Zjednoczonych w pył obrócił się pierwszy blok mieszkalny z całego osiedla Pruitt-Igoe jako nietrafiona inwestycja budowy bloków z wielkiej płyty zbudowanych w tym mieście, w latach 50. XX wieku.

Wydarzenie to stało się symbolem powolnego odchodzenia świata zachodniego od utopijnej wizji Le Corbusiera.

Reklama

Dokładnie w tym samym czasie w Polsce pełną parą trwały inwestycje budowlane lansowane przez partię w niedawno rozpoczętej, później szumnie zwanej, dekadzie Gierka. Bloki z wielkiej płyty miały zażegnać problemom zapotrzebowania społeczeństwa na nowe mieszkania i bardzo szybko pokryły krajobraz polskich miejscowości.

Łódź borykała się z poważnym zapotrzebowaniem na nowe mieszkania już w dwudziestoleciu międzywojennym. Okupacja niemiecka problem tylko spotęgowała i w pierwszych dekadach po zakończeniu wojny mozolnie starano się stan rzeczy poprawić. Ale dopiero plany inwestycyjne z lat 70. miały być przynajmniej w założeniu lekarstwem na łódzkie bolączki.

Bloki zaczęły więc wyrastać jak grzyby po deszczu na przedmieściach, gdzie często zastępowały budynki stare i zniszczone. Tak działo się na Bałutach, Dąbrowie, czy Chojnach. Niedługo potem przystąpiono do większych inwestycji związanych z uzbrojeniem terenu na dawnych obszarach rolnych. I tak betonowymi miastami w mieście stały się m.in. osiedla Teofilów (wówczas o bardzo wysokim standardzie), Widzew Wschód i Retkinia, która dzisiaj jest chyba najsłynniejszym tego typu łódzkim osiedlem w Polsce.

Warto tutaj zaznaczyć, że w oddaniu pierwszego retkińskiego wielkopłytowca w 1972 r. brał udział sam I sekretarz KC PZPR Edward Gierek. Dzisiaj po dawnych gospodarstwach rolnych zastąpionych przez bloki zostały przeważnie osamotnione stare drzewa owocowe, choć jeszcze w latach 80. zdarzały się gospodarstwa wplecione w blokowiska. W Łodzi głównie stawiano bloki o 5 i 11 kondygnacjach. Wszystkie nowopowstałe w ten sposób osiedla zostały z czasem skomunikowane siecią tramwajową lub autobusową z centrum miasta.

W efekcie już w 1973 r. liczba nowych mieszkań przekroczyła 50% stanu sprzed tego roku, a pod koniec lat 70. średnia powierzchnia mieszkania wynosiła 54,5 m² gdy jeszcze w połowie lat 60. oscylowała w granicach 39 m². Dla wielu rodzin mieszkanie w bloku z dostępem do kanalizacji, bieżącej wody i gazu równało się z awansem społecznym. Ale czy problem mieszkaniowy został w ten sposób rozwiązany?

Tylko częściowo. Łódź w 1979 r. liczyła ponad 830 tys. mieszkańców co powodowało, że nowych mieszkań było wciąż za mało, często na mieszkanie w bloku czekało się latami mimo regularnych wpłat na książeczkę mieszkaniową. Druga strona medalu jest też taka, że inwestycje mieszkaniowe w pierścieniu wokół Śródmieścia spowodowały mniejsze zainteresowanie władz inwestycjami mieszkaniowymi i remontami w starej części Łodzi.

Dzieje rozwoju przestrzennego Łodzi po II wojnie światowej, idee przyświecające odbudowie miasta, koncepcje wielkich osiedli, jak Dąbrowa czy Teofilów, a także wielkomiejskie inwestycje czasów PRL-u i plany, które nigdy nie doszły do skutku - o tym opowiada część druga filmu towarzyszącego wystawie „Wokół Wielkiej Łodzi” .

Oceń publikację: + 1 + 30 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~TomaszN 2018-11-13 12:56:26

    Beton po dziś dzień jest jednym z najbardziej godnych zaufania materiałów spośród dostępnej puli. Każdy producent potwierdzi te słowa, a zwłaszcza https://budet.pl/

    1 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.