Te kamienice grożą zawaleniem. Wojewoda polecił władzom Łodzi ewakuację lokatorów

Autor:
Marcin Bugaj
2019-11-08 16:48

Wojewoda łódzki, Zbigniew Rau wydał polecenie prezydent Łodzi Hannie Zdanowskiej przeprowadzenia natychmiastowej ewakuacji mieszkańców 5 kamienic, które grożą zawaleniem.  Wszyscy mieszkańcy muszą opuścić swoje domy w trybie pilnym. 

Zdjęcie ilustracyjne (fot. UMŁ) Zdjęcie ilustracyjne (fot. UMŁ)

Od początku tego roku w Łodzi doszło do częściowego zawalenia się 4 kamienic. Ostanie dwa przypadki miały miejsce pod koniec października. To właśnie wtedy doszło do katastrofy kamienicy przy Rewolucji 1905 r. 29 oraz do zarwania się stropu w budynku przy Wólczańskiej 43. Szczęśliwie w wyniku tych zdarzeń nikt nie ucierpiał, jednakże wielu mieszkańców starych łódzkich kamienic zaczęło poważnie obawiać się o swoje bezpieczeństwo, a właściwie rzecz ujmując - znów głośno o nim mówić. Fatalny stan części infrastruktury mieszkaniowej w Łodzi jest znany od dawna, jednak do tej pory głos lokatorów nie był zbyt mocno słyszany.

Równocześnie od czasu wydarzeń na Rewolucji 1905 r. oraz Wólczańskiej trwa w Łodzi gorąca polityczna dyskusja. Jej przedmiotem jest kwestia odpowiedzialności za katastrofalny stan techniczny łódzkich kamienic. Na ten temat wypowiadali się już miejscy urzędnicy, posłowie elekci z Łodzi (w tym dwóch wiceprezydentów miasta) oraz sama prezydent Łodzi Hanna Zdanowska, która napisała list do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o pomoc w ratowaniu łódzkich kamienic.

Teraz głos w sprawie postanowił zabrać wojewoda łódzki Zbigniew Rau. Wydał on polecenie przedstawienia przez Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego dokumentów dotyczących stanu technicznego kamienic w Łodzi. Odpowiedź nadeszła 4 listopada. Według stanu na 2018 roku w Łodzi znajdują się 82 obiekty budowlane stwarzające zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Wobec 17 z nich użyto określenia “grożące zawaleniem”.

W związku z tak niepokojącymi danymi, wojewoda zwołał 5 listopada posiedzenie Rady Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. Rada miała za zadanie ustalić, czy w budynkach zagrożonych katastrofą mieszkają ludzie. Jak się okazało, taka sytuacja miała miejsce w przypadku 6 budynków. Większość, bo 5 z nich, należy do miasta. Jeden jest własnością prywatną.

- Na następny dzień służby przedstawiły wojewodzie sprawozdanie, z którego wynika, iż w 6 z tych kamienic są mieszkańcy. W związku z tym wojewoda, wysoko zaniepokojony i zadziwiony, iż wcześniej powiatowy inspektor miasta Łodzi oraz pani prezydent znając tę sytuację od 2018 roku, nie podjęli żadnych działań, aby zabezpieczyć bezpieczeństwo tych mieszkańców, wydał pismo 6 listopada do Prezydent Miasta Łodzi z poleceniem (…), aby jak najszybciej zakończyć tę sytuację - powiedziała na dzisiejszej konferencji prasowej Elżbieta Węgrzynowska, rzeczniczka prasowa Wojewody Łódzkiego

Zbigniew Rau polecił prezydent Zdanowski przeprowadzenie 8 listopada ewakuacji mieszkańców z zagrożonych budynków. To obiekty przy placu Zwycięstwa 10, ulicy Słonecznej 22, Brzóski 51, Kopernika 20 oaz Brzeskiej 24. Również prywatny właściciel posesji przy Konstantynowskiej 107 otrzymał pismo z takim samym poleceniem. Zgodnie z prawem to władze lokalne są odpowiedzialne za zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom budynków, które są własnością samorządu. Wojewoda będzie monitorował sytuację i kontrolował wykonanie przez władze Łodzi jego polecenia.

- Wojewoda w tym piśmie wskazuje, że spodziewa się 12 listopada od pani Prezydent Miasta Łodzi sprawozdania z tego, czy to polecenie zostało wykonane - potwierdziła Elżbieta Węgrzynowska

Jak twierdzą władze Łodzi, sytuacja mieszkańców zagrożonych kamienic jest im dobrze znana. Według urzędników już od jakiegoś czasu trwało oferowanie rodzinom lokali zastępczych. Nie wszyscy jednak zgadzali się na propozycje miasta. Często trzeba było przedstawiać kilka ofert, zanim w końcu lokatorzy zdecydowali się którąś przyjąć. Z kolei część rodzin kategorycznie odmówiła opuszczenia swoich mieszkań. Dlatego też cała operacja została rozciągnięta w czasie. Obecnie, w związku z poleceniem wojewody, władze Łodzi są zmuszone do szybkiego działania.

W obecnej chwili miasto zrezygnowało z przedstawiania lokatorom lokali zastępczych. Termin na podjęcie decyzji przez mieszkańców zagrożonych budynków minął 8 listopada o godz. 14.00. Według informacji z Urzędu Miasta na godzinę 12.00 8 listopada z 11 rodzin, które musiały zostać ewakuowane, 5 nadal nie podjęło jeszcze decyzji, 1 z nich przeprowadzi się do hotelu, 1 zamieszka u rodziny, a 4 z nich zdecydowanie odmówiły opuszczenia swoich mieszkań. W związku z kryzysowym charakterem obecnej sytuacji miasto jest zmuszone zakwaterować tymczasowo lokatorów w hotelach. Jak zapewniają urzędnicy, władze Łodzi mają już przygotowaną odpowiednią ilość pokoi hotelowych.

Wiadomo, że w lokalach, które grożą zawaleniem mieszkają rodziny z dziećmi. Wiadomo także, że informacja o przygotowanych miejscach w hotelach trafiła do rodzin wczoraj, 7 listopada.

Jeśli chodzi o rodziny, które odmówiły opuszczenia swoich mieszkań, miasto nie ma innej drogi, jak wystąpić do sądu o nakaz przeprowadzki lub eksmisję. Po zapadnięciu wyroku sprawę przejmie komornik.

Władze Łodzi odpierają zarzuty wojewody o opieszałość twierdząc, że w kamienica przy ulicy Brzeskiej 24 nie jest zagrożona zawaleniem, a sytuacja pozostałych mieszkańców jest im dobrze znana. Argumentują również, że działania wojewody są obliczone na wywołanie medialnego szumu, a nie realną pomoc łodzianom.

- Chyba jest tam [w piśmie wojewody – przy. red.] jakaś pomyłka. Chyba wojewoda nie do końca sprawdził adresy, ponieważ przynajmniej jeden z tych adresów to jest budynek, w którym nie ma absolutnie żadnego zagrożenia. O ile mi dobrze wiadomo, to dobre półtora roku temu wszystkie decyzje Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowalnego zostały zrealizowane. Także tutaj jest jakaś pomyłka - powiedziała Jolanta Baranowska z Biura Prasowego Urzędu Miasta w Łodzi

Co do pozostałych 4 budynków, władze miasta są w posiadaniu decyzji Powiatowego Inspektoriatu Nadzoru Budowlanego mówiących o konieczności wyłączenia z użytkowania całego budynku lub poszczególnych lokali. Miasto jest świadome sytuacji, a mieszkańcy zagrożonych budynków byli do tej pory sukcesywnie przenoszeni do lokalów zamiennych lub lokali socjalnych. Obecnie, po decyzji wojewody, mieszkańcy muszą opuścić swoje mieszkania w tybie pilnym.

Jak twierdzi Jolanta Baranowska, każdego roku około 1000 rodzin jest przeprowadzanych do mieszkań wyremontowanych przez miasto.

0.1835880279541