zamknij

Kultura i rozrywka

Na stałe związana z Wielkanocą - symboliczne znaczenie wody

Wielkanoc jest świętem obchodzonym w okresie przełomowym – gdy w Europie natura budzi się do życia, przybywa światła i ciepła. Dla naszych niedawnych przodków kończył się okres dramatycznych nieraz zmagań o przetrwanie – przede wszystkim walki z mrozem w obliczu kończących się zapasów żywności.

To były główne niepokoje i niedogodności, które kiedyś trapiły nie tylko ubogich, ale czasem także przedstawicieli elit. Dziś coraz trudniej jest nam zrozumieć tego rodzaju lęki. Zastąpiły je inne - pisze dr Damian Kasprzyk, etnolog z Uniwersytetu Łódzkiego.

Reklama

Oczyszczający żywioł
Pracowity, twórczy i sprytny człowiek powoli uniezależnia się od sezonowych fal głodu i chłodu, choć zimowe informacje o ofiarach mrozów i ciągła konieczność niesienia pomocy żywnościowej potrzebującym uświadamiają nam jak kruche podstawy ma nasza pewność, a świadomość nierównomiernego rozkładu dóbr na świecie powinna poruszać nasze sumienia.

Tradycji, zwyczajów i zachowań wielkanocnych nie da się zrozumieć bez tego rodzaju refleksji. Jeśli je pominiemy, radość i nadzieja jaka towarzyszyła wiosennemu świętowaniu wyda się dziwna, nienaturalna, naiwna i ostatecznie zostanie sprowadzona do kategorii „zjawiska historycznego”. Sami też nie będziemy wiedzieli co ostatecznie świętujemy, dlaczego w tym okresie i co kryje się za taką a nie inną formą działań. W wiosennym cyklu świątecznym, którego kluczowym elementem staje się Wielkanoc, podstawową rolę odgrywa woda.

Woda jest powszechnym symbolem płodności, witalności i piękna. W większości kultur posiada znaczenie lecznicze, oczyszczające i magiczne. Biblijna metafora „wody żywej” nabiera właśnie wiosną uniwersalnego i w pełni kosmicznego znaczenia. Woda staje się probierzem ocieplenia, gdy wydobyta z głębokiej studni lub pozyskana z wartkiego strumienia nie zamarza, a jej powierzchniowe zasoby stają się dostępne. Można powiedzieć, że woda po zimowym letargu ożywa w przyrodzie jako pierwsza – to ważny, dobry i długo oczekiwany znak. Za pomocą wody starano się odegnać zimę, topiąc jej symboliczny wizerunek-kukłę, co i dzisiaj czyni mniej lub bardziej ochoczo szkolna dziatwa.

Stosując rozmaite inne magiczne zabiegi z wykorzystaniem wody, usiłowano też sprowokować aktywność wegetacyjną roślin. Tu symbolika jest najbardziej czytelna i oczywista, skoro proces, który określamy mianem nawodnienia jest niezbędny dla funkcjonowania wszelkich organizmów żywych. Święta Wielkiej Nocy jako alegoria zmartwychwstania, czyli zwycięstwa życia nad śmiercią, w społecznościach o tradycjach rolniczych i chłopskich stały się wiosennym peanem na cześć wody.

Przedchrześcijańskie lanie wodą
Szczególnie ceniono wodę bieżącą - z rzek, potoków i strumieni. W tym kontekście sięgano też po walory deszczówki, wierząc, że mycie się w niej – szczególnie wiosną – zapewni zdrowie na kolejne miesiące roku. Przeciwstawiano ją wodzie „stojącej”. Staw albo bagno było siedliskiem złych mocy, brudu i choroby, stanowiąc dla człowieka środowisko niekorzystne i niebezpieczne.

W okresie wiosennym, po ujrzeniu pierwszej jaskółki, należało opłukać twarz, co miało chronić przed chorobami skóry. Podobne znaczenie posiadało poranne obmywanie się w strumieniach w Wielki Piątek, ale również w niedzielę wielkanocną, przed rezurekcją. Dziewczęta czyniły to dla urody, chorzy liczyli na uzdrowienie. Wodą przyniesioną z takiej „wycieczki” częstowano domowników. Jej wypicie miało ustrzec przed chorobami gardła. Kropiono nią bydło i drzewa owocowe.

Kulminacyjnym elementem cyklu działań świątecznych z wodą w roli głównej jest Poniedziałek Wielkanocny zwany „lanym”. Zwyczaj oblewania się wodą uznawany jest za relikt przedchrześcijańskich praktyk mających zapewnić zdrowie, płodność i urodę. Reguła oblewania wodą młodych dziewcząt przez kawalerów (i odwrotnie) miała ewidentny podtekst erotyczno-matrymonialny. Zważywszy na symbolikę wody i wiosennego czasu, oblanie wybranki lub wybranka wodą było w istocie wyrazem szczerej sympatii i rodzajem dobrych życzeń. Było też elementem zachowań spajających lokalną społeczność wokół kardynalnych zasad i obyczajów wspólnotowych w wymiarze rówieśniczym.

Skoro – jak się sądzi – lany poniedziałek ma przedchrześcijańskie korzenie, dla zwolenników koncepcji homo ludens to jeden z czytelniejszych dowodów na to, że zachowania religijne kształtują się na gruncie instynktu zabawy. W drugiej połowie XX w. zwyczaj dyngusowy został odziany w sztuczny uniform folkloryzmu, a praktykowanie go (szczególnie w miastach) uchodziło za dowód zacofania i złego gustu ludycznego prowadzącego do chuligańskich wybryków.

"W wodzie odbija się niebo..."
Ten zestaw czynności uzupełnijmy wreszcie zwracając uwagę na intensywniejsze niż w innych cyklach świątecznych sięganie po wodę święconą przez duchownych i świeckich. Inauguracją jest tu święcenie palm na pamiątkę przybycia Jezusa do Jerozolimy. Szereg wierzeń i zwyczajów łączy się z sobotnim święceniem wody, ognia i pokarmów. Poświęcona tego dnia woda chroniła przed chorobami i zepsuciem, kropiono nią domowników, zwierzęta, zabudowania, drzewa, pola, ziarno na siew a nawet ziemniaki przeznaczone do sadzenia. Wlewano ją także do studni W poniedziałek wielkanocny gospodarze powszechnie udawali się na pola, które święcili palmą wielkanocną i wodą święconą. Wierzono, że zabieg ten zapewni urodzaj.

Właściwości wody święconej z perspektywy funkcjonalnej nie różnią się zbytnio od właściwości czystej wody w tradycji ludowej (towarzyszy obrzędom przejścia, leczy, chroni), z tą tylko różnicą, że poświęcenie czyni wodę przychylną ludziom. Patrząc z innej perspektywy można stwierdzić, że święcenie nie nadaje wodzie cudownych mocy, a raczej pozbawia ją pierwiastka niebezpiecznego, demonicznego.

Perłowy guzik – film dokumentalny w reżyserii Patricia Guzmána nagrodzony w 2015 r. Srebrnym Niedźwiedziem – zaczyna się antropologicznym obrazem-esejem na temat wody, która jest żywiołem-świadkiem ludzkiego losu. Gdzie ona, tam i my – ludzie. Zasiedlaliśmy w pierwszej kolejności doliny rzek, największe metropolie znajdują się nad brzegami rozmaitych akwenów. Woda żyje, ponieważ jest zazwyczaj w ruchu, a jeśli nawet bywa statyczna, to każda próba ujęcia jej, zaczerpnięcia, nadania jej kształtu wymaga cierpliwości i uwagi. Woda się wymyka, a gdy da się już ujarzmić, służy nam z wielkim pożytkiem. Z kolei sama bezkształtna, potrafi przybrać każdą formę; choć bezwonna i bezbarwna, może nas zaskoczyć feerią zapachów i kolorów. Jest pramaterią i źródłem życia, skoro poszukując rozumnych istot w kosmosie tropimy ślady wody.

Nasz stosunek do wody przez tysiąclecia był pełen szacunku. Dbano o czystość jej źródeł – studni i zbiorników. Powiadano: „W wodzie odbija się niebo, więc kto do niej pluje, to jakby opluwał Boga”. Susze i powodzie uznawano za konsekwencje złego jej traktowania. Uczono się ją oszczędzać, traktując taką postawę jako święty obowiązek w wymiarze kosmicznym. Zdawano sobie sprawę, o wiele lepiej niż obecnie, że woda nie jest tam gdzie człowiek, ale odwrotnie. Dziś warto zwrócić uwagę na ten ekologiczny (obok duchowego) wymiar.

Polecana literatura

Piotr Kowalski, Kultura magiczna. Omen, przesąd, znaczenie, Warszawa 2007.

Hanna Szymanderska, Polskie tradycje świąteczne, Warszawa 2003.

Anna Zadrożyńska, Powtarzać czas początku. Cz. I, O świętowaniu dorocznych świąt w Polsce, Warszawa 1985.

Perłowy guzik (2015), film dokumentalny, scenariusz i reżyseria Patricio Guzmán, Francja, Szwajcaria, Hiszpania, Chile, 1 godz. 22 min. [tytuł oryg. El botón de nácar].

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Które miejsce/obiekt w Łodzi jest największą atrakcją turystyczną?









Oddanych głosów: 3895