zamknij

Sport i rekreacja

PIŁKA NOŻNA: K. Moskal po meczu ŁKS - Sandecja: „Nic nie zostało jeszcze rozstrzygnięte”

2019-04-20, Autor: Bartosz Kozdój

Łódzki Klub Sportowy zwyciężył kolejne spotkanie w drodze po awans do LOTTO Ekstraklasy. Tym razem Rycerze Wiosny okazali się lepsi od Sandecji Nowy Sącz. Co do powiedzenia po meczy mieli szkoleniowcy obu ekip po końcowym gwizdku?

Trener Kazimierz Moskal docenia wysiłek swoich graczy, ale zaznacza przy tym, że to jeszcze nie koniec walki:

Reklama

- Dziękuję swoim zawodnikom za walkę, bo włożyli w ten mecz wiele wysiłku. Zgarniamy cenne trzy punkty z naprawdę bardzo trudnym rywalem. Sandecja dzisiaj prezentowała się dobrze, my wykorzystaliśmy momenty, które decydowały o naszym zwycięstwie. Do końca pozostało pięć spotkań, nic nie zostało jeszcze rozstrzygnięte. Tym meczem zapewniliśmy sobie tylko kolejne trzy punkty i spokojne święta - skomentował. 

Szkoleniowiec łodzian odniósł się też do pressingu Patryka Bryły na bramkarzu, po którym ŁKS zdobył drugą bramkę:

- Chcemy tak właśnie grać - dochodzić agresywnie do przeciwnika. Zdajemy sobie sprawę, że nasze boisko nie jest jeszcze atutem, bo momentami płata figle i przeszkadza, dlatego warto iść na każdą piłkę i wywierać presję. Gdybysmy zostali gdzieś z tyłu, to bramkarz by spokojnie opanował futbolówkę i przeciwncy mogliby budować kolejną akcję - podsumował trener Kazimierz Moskal.

Trener Tomasz Kafarski jest przekonany, że tylko jedna sytuacja z pierwszej połowy zdecydowała o dalszym przebiegu meczu:

- Gratuluję trenerowi i drużynie gospodarzy zwycięstwa. Spotkały się dzisiaj dwa zespoły z czołówki i to było widać od początku. Nie chciałbym odebrać zwycięzcą tego co zwycięskie, ale wydaje mi się bardzo mocno, że ewidentny wpływ na zdarzenia na boisku miała sytuacja, która wydarzyła się w 42. minucie. Szacunek dla sędziego, że przyznał się do błędu, ale to Sandecji na ten moment nic nie pomoże - ocenił szkoleniowiec. 

Opiekun gości chwali swój zespół za determinację, ale również gani za dekoncentrację przy utracie drugiej bramki:

- Fajnie zareagowaliśmy po bramce i po przerwie, ale kolejny klops doprowadził do tego, że przegrywając 2:0 z tak dobrym zespołem jak ŁKS, nie bylismy w stanie nic ugrać. Życzę trenerowi powodzenia w kolejnych spotkaniach, a my święta spędzimy w ciszy i spokoju, a w środę czeka nas kolejny bój, tym razem z Tychami - zakończył trener Tomasz Kafarski. 

Oceń publikację: + 1 + 10 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Na kandydata którego komitetu wyborczego zagłosujesz w wyborach do Parlamentu Europejskiego?







Oddanych głosów: 1184