zamknij

Sport i rekreacja

PIŁKA NOŻNA: M. Ameyaw po meczu Skra – Widzew: „biorę za to całkowitą odpowiedzialność”

2019-04-28, Autor: Piotr Mika

Widzew zremisował 10. mecz z rzędu, mimo że prowadził ze Skrą do 87. minuty, a później miał jeszcze rzut karny w doliczonym czasie gry. Jak to spotkanie ocenił trener Widzewa?

Szkoleniowiec łódzkiego zespołu, Jacek Paszulewicz, nie krył zawodu wynikiem, zwłaszcza ze względu na przebieg spotkania i okoliczności, w jakich jego piłkarze stracili kolejne punkty.

Reklama

- Liczyliśmy, że po dobrym spotkaniu z Radomiakiem uda się tu przyjechać, zdominować spotkanie i wygrać. Niestety straciliśmy dwa punkty i to w szokujących okolicznościach – przyznał trener Widzewa Mając otwarty wynik i nawet tracąc bramkę, tak doświadczony zespół nie ma prawa zmarnować rzutu karnego. Chcieliśmy dziś zaskoczyć innym ustawieniem, mieliśmy też swoje problemy personalne – tak trener tłumaczył zmiany taktyczne przed spotkaniem ze Skrą.

I dodał: Końcówka to wymiana ciosów. Mieliśmy swoje szanse, ale nie wykorzystaliśmy ich. Mam nadzieję, że kolejny pełny mikrocykl będzie czasem na to, by coś zmienić. Ogranicza nas niemoc strzelecka i sprawia, że awans Widzewa staje się problemem – ocenił trener Paszulewicz Przegraliśmy bitwę, ale nie przegraliśmy wojny. Przed nami trzy finały, które pokażą, czy zasługujemy na awans do I ligi – zakończył szkoleniowiec Widzewa.

Zawodnikiem który podszedł do feralnego karnego był ledwie 18-letni Michael Ameyaw. Pomocnik Widzewa tłumaczył po meczu, że to była jego decyzja i bierze on na siebie całą odpowiedzialność.

- Co mogę powiedzieć? Mamy rzut karny w doliczonym czasie spotkania, podchodzę do niego i nie trafiam. W konsekwencji tracimy dwa punkty i w tym wypadku jest to moja wina. Podejście do piłki było moją decyzją i dlatego biorę za to całkowitą odpowiedzialność. Cały mecz widzę przez pryzmat tego karnego – mówił po meczu wyraźnie zasmucony Widzewiak.

Jak przyznał po meczu trener Paszulewicz, w grupie wyznaczonych do strzelania karnych nie było Michaela. Spośród czterech zawodników do tego wyznaczonych dwóch było na boisku i to któryś z nich, bez względu na chęci młodego zawodnika, powinien podejść do piłki. Doszło więc do sytuacji, gdzie bardziej doświadczeni zawodnicy, którzy powinni brać na siebie odpowiedzialność w takich momentach, ustąpili młodzikowi.

 

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 4

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Które miejsce/obiekt w Łodzi jest największą atrakcją turystyczną?









Oddanych głosów: 3898