zamknij

Sport i rekreacja

PIŁKA NOŻNA: Po meczu Widzew – Radomiak: „Myślę, że kibice zobaczyli dobre spotkanie”

2019-04-25, Autor: Piotr Mika

Widzew Łódź zremisował z Radomiakiem Radom 0:0 w 30. kolejce II ligi. Choć wielu obserwatorów przyznaje, że łodzianie zagrali niezłe spotkanie, dobry styl nie zmienił najważniejszego – ilości zdobytych punktów.

Na pomeczowej konferencji trener łódzkiego zespołu Jacek Paszulewicz starał się chwalić swoich zawodników, choć przyznał, że zarówno oni jak i kibice Widzewa mogą czuć niedosyt po środowym spotkaniu.

Reklama

- Kolejny remis i kolejny niedosyt. Myślę, że kibice zobaczyli dobre spotkanie, godne zespołów walczących o awans. Szczególnie pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu. Przeciwnik nie pozwolił nam na zbyt wiele, ale udało nam się zdominować graczy Radomiaka. Szkoda zarówno niewykorzystanego rzutu karnego, jak i bramki zdobytej po spalonym. Uważam, że jeśli będziemy w stanie utrzymać takie tempo oraz jakość gry to awansujemy do I ligi – stwierdził trener łódzkiego zespołu.

Do szkoleniowca Widzewa skierowano kilka pytań na temat zawodników, których forma w ostatnich tygodniach nie porywa.

- Zawodnicy, którzy wychodzą na boisko w meczu są najlepsi w danym momencie. Mamy taką kadrę jaką mamy, do końca sezonu nie zmienimy zawodników, zdobyli tyle punktów, ile zdobyli. Zrobimy wszystko, by na koniec sezonu Widzew był na miejscu premiowanym awansem – odpowiedział Paszulewicz.

Trener odniósł się także do tego dlaczego rzut karny z początku meczu wykonywał Daniel Mąka, który wrócił po kontuzji i któremu uraz jeszcze w pierwszej połowie odnowił się, eliminując go z dalszych zawodów.

- Daniel Mąka jest kapitanem i jeżeli zakłada tą opaskę, to do czegoś to zobowiązuje. Patrząc pod kątem zdrowia, Mąka był gotowy. Do karnych było wyznaczonych dwóch zawodników i trzeci w odwodzie. Zawodnicy zdecydowali że podejdzie Mąka. Prawie każdy trening kończy się serią jedenastek i do karnych wyznaczeni się najlepsi strzelcy z treningów – wyjaśnił trener Widzewa.

Sam wykonawca jedenastki także odniósł się do tej sytuacji, a także do tematu kontuzji, która zmusiła go do opuszczenia placu gry.

- Dawno nie zdarzyło mi się nie strzelić karnego. Co prawda przytrafia się to największym, ale muszę wziąć to na swoje barki. Wygrywamy, remisujemy i przegrywamy razem, ale muszę wziąć odpowiedzialność za tą pomyłkę. Kontuzja się odnowiła, stąd zmiana. Kiedy poznam wyniki badań, zobaczymy, co dalej – tłumaczył po zakończonym spotkaniu Daniel Mąka.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 5

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Które miejsce/obiekt w Łodzi jest największą atrakcją turystyczną?









Oddanych głosów: 3896