zamknij

Sport i rekreacja

PIŁKA NOŻNA: R. Mroczkowski po meczu Widzew – ROW: „Na własne życzenie straciliśmy punkty”

2019-03-10, Autor: Piotr Mika

23. kolejka II ligi nie okazała się szczęśliwa dla Widzewa Łódź. Czerwono-biało-czerwoni zremisowali u siebie z ROW-em Rybnik i stracili pozycję lidera.

Nikt w klubie nie mógł być zadowolony z sobotniego występu łodzian, a trener Mroczkowski nie szukał żadnych wymówek dla swoich zawodników.

Reklama

- Komentarz może być jeden - na własne życzenie straciliśmy punkty. Różne mecze tu widuję, ale tak szybko straconej bramki trzeba by było długo szukać w archiwum. Później chcieliśmy szybko wyrównać i w naszą grę wkradły się nerwy oraz niedokładność. Mój zespół na treningach prezentuje się dobrze, tam wszystko wychodzi, a w meczach pojawia się przeciwnik, dochodzi presja i jest inaczej – stwierdził Mroczkowski.

Trener Widzewa odniósł się także do kwestii wyborów personalnych na to i na kolejne spotkanie.

- Nie wiem jak zagramy z Resovią. Dziś nie było Tomka Wełny, chorego Marcela Pięczka, niedysponowany był Mihaljević. Ale stracony gol to nie był błąd, a „wielbłąd”. To była kwestia ustawienia i przewidywania. Nie ma znaczenia czy to byłaby trójka, czy czwórka w obronie – zaznaczył trener.

Radosław Mroczkowski skomentował także występ dwóch zmienników, którzy zapewnili Widzewowi remis w tym spotkaniu. Nie wiadomo jednak czy Michalski i Pieńkowski zbliżyli się swoim występem do pierwszego składu.

- Nie wiemy jakby było, gdyby grali od początku. Mateusz wraca po urazie i dostał szansę w sytuacji, kiedy szukaliśmy więcej jakości i zagrał dobre 45 minut. Podobnie Marcin, który prawą stroną potrafił zrobić najwięcej zagrożenia. Kadra jest szeroka, jest rywalizacja i będą grać ci, co będą prezentować się najlepiej – powiedział szkoleniowiec Widzewa.

Piłkarze Widzewa nie kryli rozczarowania wynikiem sobotniego spotkania, w tym jeden z najjaśniejszych punktów łódzkiej drużyny, Marcin Pieńkowski.

- Liczy się wynik końcowy całej drużyny. Zremisowaliśmy i na pewno nie możemy być z tego zadowoleni. Niedokładności w naszej grze mogły wynikać stąd, że chcieliśmy jak najszybciej dogonić wynik. Być może przez to pojawiły się błędy próbował wyjaśnić Pieńkowski - Nasi przeciwnicy dobrze przygotowali się do tego meczu. Wiedzieli, jak gramy, byli przy nas blisko i chcieli nas zaskoczyć właśnie tym pressingiem - zakończył wychowanek Widzewa.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 5

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Które miejsce/obiekt w Łodzi jest największą atrakcją turystyczną?









Oddanych głosów: 1706