zamknij

Sport i rekreacja

PIŁKA NOŻNA: Wypowiedzi po meczu Widzew - Ruch: „Wiemy o co walczymy”

2019-05-05, Autor: Bartosz Kozdój

Widzew Łódź efektownie wygrał w sobotę na własnym terenie z Ruchem Chorzów 3:0 (1:0). Tym samym łodzianie przerwali niechlubną passę dziesięciu remisów z rzędu. Co mieli do powiedzenia szkoleniowcy oraz zawodnicy po meczu?

Czewrono-Biało-Czerwoni byli wyraźnie lepsi od rywali z Chorzowa. To oni prowadzili grę, stwarzali sobie sytuacje i co najważniejsze - strzelali bramki. Widzew w końcu strzelił więcej niż jedną bramkę w meczu. Mało tego, śmiało można powiedzieć, że inkasując trzy bramki przyjezdnym, zadziwił nie jednego fana, który śledził grę swoich ulubieńców podczas tego spotkania.

Reklama

Co ciekawe, wydaje się, że w Widzewie w końcu odblokowali się napastnicy, bowiem właśnie m.in. dwóch snajperów łódzkiej ekipy trafiło do bramki Ruchu. Najpierw golkipera pokonał Przemysław Banaszak, a potem Rafał Wolsztyński. Jednak warto też zaznaczyć, że gola otwierającego wynik zdobył Mateusz Michalski, który również miał ostatnio problemy ze skutecznością.

Trener Jacek Paszulewicz cieszy się z pierwszych trzech punktów, które wywalczyli piłkarze pod jego wodzą:

- Długo czekałem na moment, w którym trochę uśmiechu zagości na naszych twarzach. To było niezwykle cenne zwycięstwo. Chciałbym pogratulować zespołowi, który zrealizował założenia taktyczne. Dziękuję kibicom, którzy wspierali drużynę mimo złych momentów. Mimo wszystko widzimy sporo mankamentów. Najważniejsze są jednak punkty, styl zejdzie na dalszy plan. Wiemy o co walczymy, każdy gra o przyszłość swoją oraz klubu. Jestem optymistą i wierzę, że po ostatniej kolejce będziemy się cieszyć z awansu do I ligi - podsumował szkoleniowiec Widzew Łódź.

Opiekun Ruchu Chorzów nie ukrywa, że po porażce z Widzewem, sytuacja jego zespołu jeszcze bardziej się skomplikowała:

- Początek meczu był dla nas kłopotliwy. Widzew atakował bocznymi sektorami boiska, co było dla nas problemem. W momencie, gdy staraliśmy się więcej grać piłką, Widzew strzelił nam gola. W drugiej połowie prezentowaliśmy się nieco lepiej, lecz znów straciliśmy bramkę. Po golu na 2:0 gospodarze uspokoili grę. Emocje są u nas teraz bardzo skrajne. Jest do dla nas trudny moment - skomentował trener Karol Michalski.

Przemysław Banaszak mimo, że do ostatniej chwili nie widział, czy zagra, cieszy się z premierowej bramki przy al. Piłsudskiego 138:

- Dopiero na odprawie dowiedziałem się, że zagram. Wyszło nieźle, a gol strzelony na naszym stadionie świetnie smakuje. Przed nami kolejny mecz, już w środę. Musimy zrobić wszystko, by odnieść w nim kolejne zwycięstwo - powiedział napastnik Widzewa.

Ostoja łódzkiej defensywy podkreśla, że zespół musi już teraz myśleć o kolejnym spotkaniu:

- Długo czekaliśmy na ten moment. Cieszę się, że to przełamanie w końcu przyszło, bo nie było dla nas łatwe to, co działo się po serii remisów. Musimy się odpowiednio zregenerować, ponieważ już w środę czeka na nas Olimpia. Musimy podejść do tego meczu z pokorą - podsumował Daniel Tanżyna.

CZYTAJ TAKŻE >>> PIŁKA NOŻNA: Pierwszy gol, drugi gol, trzeci leci! Widzew w końcu wygrywa

 

Oceń publikację: + 1 + 11 - 1 - 4

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Które miejsce/obiekt w Łodzi jest największą atrakcją turystyczną?









Oddanych głosów: 3743