zamknij

Edukacja

Rodzice bronią dyrektora szkoły i protestują przeciwko łamaniu prawa [WIDEO]

Rodzice uczniów Szkoły Podstawowej Nr 198 z ulicy Czajkowskiego w Łodzi biorą w obronę dyrektorkę szkoły, która decyzją pracodawcy, czyli łódzkiego magistratu, ma być odwołana. Dla rodziców niesprawiedliwością jest nie tylko sam fakt odwołania, ale i powody, dla których zarządzający łódzką oświatą podjęli taką decyzję.

Według relacji rodziców, nowa dyrektor objęła swoją funkcję z początkiem września i nie miała wpływu na proces rekrutacji nowych klas pierwszych.

Reklama

Po objęciu funkcji, dyrektorka zgłosiła do Urzędu Miasta fakt, że klasy są za duże, stan osobowy przekracza ustawową liczbę 25 uczniów. Jednocześnie zaproponowała utworzenie dodatkowej klasy z „nadwyżki” w szkole, która jest ogromna i w dużej części niewykorzystana.

Sąsiednie szkoły osiedla Widzew-Wschód już nie posiadają takiego komfortu, gdzie klasy także są przepełnione i gdzie trudno zmieścić dzieci. 

Sytuację przedstawiamy z punktu widzenia zaniepokojonych i zbulwersowanych rodziców. W środę po południu, około godziny 16:00 protestowali przed Urzędem Miasta. Dotychczas, pomimo pism i próśb, nie otrzymali żadnych wyjaśnień ani od prezydent Hanny Zdanowskiej, ani od jej zastępcy. Mamy nadzieję, że wkrótce poznamy stanowisko urzędników, którzy odniosą się do głosów rodziców i merytorycznie wyjaśnią sprawę.


Zapowiedziana wizyta rodziców pod Urzędem Miasta odbyła się zgodnie z planem. Podczas pikiety pod urzędem rodzice formułowali zdecydowane hasła i tezy:

- Nie ma takiej możliwości, żeby urzędnicy nie ulegli, ponieważ postępują niezgodnie z prawem. Według prawa, może być maksymalnie 25 dzieci w klasie. W naszych klasach jest po 28. Złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury, składamy sprawę do sądu administracyjnego, a w najbliższych dniach złożymy też pismo do wojewody łódzkiego o uchylenie decyzji wydziału edukacji i Prezydenta Miasta Łodzi - wyjaśnia Wojciech Cegielski, jeden z pikietujących rodziców.

Odpowiedź Urzędu Miasta była szybka, choć mało precyzyjna. Do pikietujących wyszła Dorota Gryta, zastępca dyrektora Wydziału Edukacji UMŁ, która oznajmiła:

- Pani dyrektor jest nauczycielem SP nr 198 i została tylko odwołana ze stanowiska. Została powołana nowa pani dyrektor, która otrzymała polecenie przeprowadzenia diagnozy i na początku listopada władze Łodzi podejmą decyzję, co do ewentualnego zwiększenia liczby klas.

Trudno było jednak dowiedzieć się od przedstawicielki urzędu, dlaczego dotychczasowa dyrektor, Ewa Wachowicz, została odwołana. O tym ma dopiero dowiedzieć się sama zainteresowana, później media. Czekamy zatem na informacje z urzędu licząc na logiczne i merytoryczne uzasadnienie decyzji urzędników miejskich odpowiedzialnych za edukację. 

Oceń publikację: + 1 + 38 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.