zamknij

Sport i rekreacja

SIATKÓWKA: Grot Budowlani pod ścianą. "Nie możemy o tym tak myśleć"

2019-04-29, Autor: Jakub Balcerski

To jeden z jednocześnie najtrudniejszych, ale i najważniejszych dni w historii Grot Budowlanych Łódź. Moment, w którym stoją nad przepaścią po dwóch przegranych finałowych meczach, które mogą przekreślić ich największą dotychczasową szansę na złoty medal mistrzostw Polski. Chyba, że wszystko odwrócą...

Dla drużyny Błażeja Krzyształowicza ten sezon był niezwykle trudny. Kontuzje, Liga Mistrzyń, falująca forma w fazie zasadniczej. Problemy każdego zespołu, ale zwieloktrotnione. Tak naprawdę ten zespół był ułożony od A do Z na początku sezonu, a musiał być kilkukrotnie układany jeszcze raz. Puzzle nawet nie nie pasowały, a kruszyły się i trzeba było produkować nowe, nie zawsze identyczne jak poprzednie. 

Reklama

Przyjście Magdy Stysiak wśród kibiców wzbudziło wiele emocji - negatywnych ze względu na otoczkę transferu, a pozytywnych dzięki możliwościom jakie otworzył. I jednocześnie szybko zamknął - w tym momencie zawodniczka stoi w kwadracie, nie nadaje się do gry w finale. Na boisko wchodzi ociężała, a przy atakach zupełnie brak jej dynamiki. 

Do gry wróciła za to Julia Twardowska, za którą wcześniej wchodziła na boisko Anna Bączyńska - ona z kolei teraz ze składu wygryzła Magdę. I kiedy po półfinałach wydawało się, że zarówno skrzydła, jak i środek zaczęły u Budowlanych trybić, nastąpił kompletny blackout. 

W finale oba pierwsze mecze to brak wsparcia dla Jovany, problemy z rytmem i proste błędy. Grot Budowlani w odsłonie, którą mieli pozostawić za sobą. Dziś ostatnia szansa, żeby to uczynić. Szansa, która może się nie powtórzyć, bo wcześniej nigdy nie byli awizowani do równej walki o złoto. Zawsze ktoś wydawał się silniejszy. Dziś, gdy mogłoby tak być, mając najlepszą zawodniczkę ligi, bijącą w najważniejszym spotkaniu jej rekord pod względem zdobytych punktów, coś wymyka im się z rąk. 

- Do tego meczu nie możemy przystąpić w taki sposób - myśląć o tym, że to ostateczna rozgrywka. Musimy złapać się tego, że to kolejny mecz do wygrania, mamy 3 spotkania, uczepić się elementu, któy w ŁKS-ie będzie działał - czy to będzie prawe, czy lewe skrzydło i uważać na swój atak - opisuje Błażej Krzyształowicz. O tym, czy jego zawodniczki to wykonają będziemy się przekonywać od 20:30 w łódzkiej Sport Arenie.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Które miejsce/obiekt w Łodzi jest największą atrakcją turystyczną?









Oddanych głosów: 3899