zamknij

Sport i rekreacja

SIATKÓWKA: Jak plask w twarz. PGE Skra zaczęła grać od 3 seta i uległa Cucine Lube w Lidze Mistrzów [RELACJA]

2019-04-03, Autor: Jakub Balcerski

PGE Skra Bełchatów nie może się otrząsnąć i wyjść z serii porażek, jaka dotknęła ją w ostatnich tyogdniach. Ostatnie zwycięstwo odnieśli w potyczce z Zenitem Sankt Petersburg w Lidze Mistrzów, dzięki której chcieli odczarować swój niechlubny bilans. Cucine Lube Civitanova okazało się dla bełchatowian zbyt silne i sytuacja przed rewanżem we Włoszech wygląda PGE Skry bardzo źle.

Przed meczem w zespole panował dobry nastrój - zarówno podczas treningów, konferencji prasowej, czy przed samym spotkaniem. Wszystko zmieniło się od pierwszych piłek spotkania, w których nikt nie poznawał PGE Skry, którą chciał zobaczyć tego wieczora na boisku.

Reklama

0-5. Tak rozpoczął się dla bełchatowian pierwszy set rywalizacji w Atlas Arenie. Łódzka hala wypełniła się około 10 tysiącami kibiców, którzy już na samym początku spotkania zaliczyli niemiłe spotkanie z rzeczywistością, jaką postawił przed nimi zespół Cucine Lube Civitanova.

W kolejnych akcjach bełchatowianie także nie byli zdolni gonić zespołu Ferdinando De Giorgiego - przewaga Włochów się zwiększała i w ostatecznym wyniku partii przekroczyła 10 punktów - Cucine wygrało 25:14.

Na drugą partię PGE Skra wyszła tym samym ustawieniem i wciąż nie grając oceniając ogólny jej wygląd, lepszej siatkówki. Siatkarze Lube chwilę grali na nieco mniejszej przewadze, a chwilę później znów oddalli się od PGE Skry na 10 "oczek".

Ci postawili się jednak w końcu gigantowi i zdołali doprowadzić do stanu 20:22. Wtedy przydarzyła się jednak dziwna sytuacja - Karol Kłos uchylił się przed Milanem Katiciem, któremu piłka wpadła tuż pod nogi. Zespół z Bełchatowa nie podniósł się już i przegrał także 2 partię tym razem do 20.

Trzeci set był już tym ostatecznym - bełchatowianie walczyli o przedłużenie meczu i w końcu grali swoją siatkówkę, wyprowadzając się na nawet 4-5 punktowe prowadzenie. Końcówka była jednak wyrównana i po paru błędach, m.in. obronie Kacpra Piechockiego przy stanie 21:22, gdy piłka bez uderzenia o blok leciała poza boisko, lepsze okazało się Cucine Lube Civitanova, które wygrało seta do 23 i mecz 3:0.

Zawodnicy PGE Skry dostali kolejny cios od losu po przegranym dwumeczu z Jastrzębskim Węglem i pozbawieniu się możliwości walki o medal PlusLigi. Ważne, żeby się po tym podnieść, ale sytuacja przed meczem wyjazdowym jest najgorszym z możliwych scenariuszy. Jeśli PGE Skra nie wygra w 3 lub 4 setach spotkania we Włoszech to pożegna się z finałem Ligi Mistrzów, do którego po pokonaniu Lube mogłaby awansować.

- Ten mecz i to, co stało się w "Energii" z Jastrzębskim Węglem to były takie dwa plaski w twarz, z 2 stron - podsumował środkowy PGE Skry, Karol Kłos. - Mamy nadzieję się jednak podnieść na rewanż we Włoszech, choć wiemy, jak bardzo trudne to będzie - zakończył.

Spotkanie rewanżowe odbędzie się w środę 10 kwietnia o godzinie 20:30.

PGE Skra Bełchatów - Cucine Lube Civitanova 3:0 (14:25, 20:25, 23:25)
PGE Skra:
Wlazły, Kłos, Kochanowski, Ebadipour, Szalpuk, Łomacz, Piechocki (L) - Katić, Droszyński, Teppan
Lube:
Sokołow, Juantorena, Stanković, Leal, Simon, Bruno, Balaso (L) - Kovar, D'Hulst

CZYTAJ TAKŻE>>> PIŁKA NOŻNA: ŁKS. Mecz z Sandecją w Wielki Piątek

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Które miejsce/obiekt w Łodzi jest największą atrakcją turystyczną?









Oddanych głosów: 2574