zamknij

Sport i rekreacja

SIATKÓWKA: ŁKS Commercecon o krok bliżej złota! Pierwszy finał na 5 setów [RELACJA]

2019-04-24, Autor: Michał Malinowski

W pierwszym meczu historycznego derbowego finału Ligi Siatkówki Kobiet ŁKS Commercecon Łódź pokonał Grota Budowlanych 3:2 i jest o krok bliżej mistrzostwa Polski. Obie drużyny falowały formą na przestrzeni całego spotkania, ale ostatecznie lepsze okazały się podopieczne Michała Maska. To jednak dopiero pierwszy akcent finałowego starcia pomiędzy łódzkimi drużynami. 

Mecz był bardzo dobrym widowiskiem, zwłaszcza pierwsze trzy sety były znakomite siatkarsko. W ostatnich dwóch aż roiło się od długich serii punktowych, a lepszy poziom sportowy zastąpiły wielkie emocje.

Reklama

Pierwszy punkt w tym spotkaniu padł łupem Budowlanych, a stało się to za sprawą dotknięcia siatki przez siatkarki ŁKS-u. Kolejne dwa zdobyły podopieczne Michala Maška. Prowadzenie 2:1 było jednak ostatnim ełkaesianek w tym secie. Budowlane szybko odskoczyły na 3 punkty (4:7). Gospodyniom udało się jeszcze doprowadzić do remisu (8:8), ale później przewaga była po stronie zawodniczek Błażeja Krzyształowicza. Budowlane świetnie przyjmowały, były skuteczne w ataku – Brakočević-Canzian skończyła 7 z 9 piłek.

ŁKS nie grał źle, ale wciąż był krok za rywalkami. Nie wystarczyły 4 punktowe bloki, nie pomogły zmiany (Kowalińska i Mühlsteinova za Martę Wójcik i Bociek). Choć udało się pięciopunktową stratę (12:17) zniwelować do zaledwie jednego punktu (20:21) to jednak końcówkę lepiej zagrał zespół „gości” i set zakończył się ich wygraną do 22. Wydaje się, że kluczowe na przestrzeni całego seta były 4 błędy w ataku „Wiewiór”, podczas gdy u rywalek w tej statystyce widniało 0.

Druga partia przebiegała na początku pod dyktando Budowlanych, który wyszły na czteropunktowe prowadzenie (1:5). Szybko jednak zrobiło się 8:8, a po chwili nawet 9:8 dla ŁKS-u. Od stanu 11:11 kolejne 3 punkty na swoje konto zapisały siatkarski Krzyształowicza. Od tego momentu trwała walka punkt za punkt aż do stanu 16:18, kiedy to drugi punkt z rzędu zdobyły gospodynie i zmniejszyły stratę do zaledwie jednego oczka.

Od tego momentu emocje zaczęły sięgać zenitu, ale wciąż także siatkarsko wszystko się zgadzało. Pierwsze piłkę setową miały Budowlane, po zagrywce Szczyrby w aut. Kolejne szanse na skończenie seta pojawiały się jednak już wyłącznie po stronie ŁKS-u. Ostatecznie druga partia zakończyła się przy stanie 29:27. W tej odsłonie „Wiewióry” świetnie atakowały, po drugiej stronie siatki ofensywę trzymała zaś Twardowska. „Gościom” nie pomogło 6 punktowych bloków.

Trzeci set rozpoczął się, podobnie jak pierwszy, od punktu straconego przez ŁKS po dotknięciu siatki. Nie to było jednak największym problemem. Na boisku leżała bowiem Regiane Bidias, która źle spadła na parkiet. Kibice przez chwilę zamarli. Na szczęście okazało się jednak, że Brazylijka może kontynuować grę. W pierwszej fazie gra była wyrównana. Od stanu 7:7 Budowlane zdobyły kolejne 4 punkty i na tablicy widniał wynik 7:11.

ŁKS jednak nie dawał za wygraną. Trener Mašek rotował składem, dokonując zmian także na newralgicznej pozycji rozgrywającej – raz piłki rozrzucała koleżankom Mühlsteinova, raz Wójcik. Od stanu 13:16 to „Wiewiórom” udało się zanotować czteropunktową serię i objąć prowadzenie. Po chwili było jednak 18:21 i zawodniczki Budowlanych nie dały już sobie wyrwać zwycięstwa w tej partii.

Zakończyła ją kiwką Brakočević-Canzian. 21:25, w setach 1:2 i to „goście” byli bliżej wygranej. Obydwa zespoły bardzo dobrze przyjmowały, wciąż dobrze w ataku grała Twardowska, świetną zmianę dała Aleksandra Wójcik.

Niestety, trecia partia była ostatnią, która mogła się podobać z uwagi na równą grę obydwu zespołów. Choć warto podkreślić, że ŁKS grał właściwie całe spotkanie na dosyć zbliżonym poziomie, a to raczej Budowlane albo grały po prostu lepiej od rywalek albo spuszczały nieco z tonu. Czwarty set to był istny rollercoaster wynikowy. 4:0 dla siatkarek Maška, za chwilę 4:6, a na tablicy widniał nawet przez chwilę wynik 4:7, ale został zweryfikowany po challenge’u.

Po chwili było już 12:9. Trener Krzyształowicz wziął czas, punkt zdołała jeszcze zdobyć atakująca jego zespołu, a później posypało się totalnie wszystko. Po kolejnych 6 akcjach było 18:10. Mylił się jednak ten, kto myślał, że już jest po secie. 18:15 zrobiło się, kiedy Kowalińska po raz drugi w krótkim odstępie czasu przekroczyła w ataku linię 3 metra. Po chwili było nawet 18:16, ale ŁKS-owi „pomógł” challenge.

Wynik zweryfikowany na 19:15 i od tego momentu gospodynie spokojnie kontrolowały grę i zwyciężyły do 20. W tym secie „siadły” jednak wszystkie statystyki i to w obydwu zespołach. Gorsze było przyjęcie, skuteczność ataku spadła poniżej 40%. „Wiewióry” potrafiły jednak lepiej wykorzystać słabość rywalek.

W rozstrzygającej partii na parkiecie istniał tylko jeden zespół i był nim ŁKS Commercecon. Znakomite przyjęcie, atak na poziomie 78% (!), 3 asy i zaledwie jeden błąd pozwoliły dosłownie zmieść w tie-breaku rywalki z boiska. Budowlanym nie wychodziło właściwie nic, a skuteczność ataku na poziomie 28% mówi wszystko.

ŁKS-sianki seryjnie zdobywały punkty, sprzyjało im też szczęście – jak chociażby w wymianie przy stanie 7:3, kiedy to bardzo silnym atakiem Brakočević-Canzian „ustrzelone” zostały rywalki, a wracająca przez siatkę piłka była tak podbita, że sędziowie odgwizdali Pencovej podwójną i przy zmianie stron na tablicy wyników było 8:3. Po chwili zrobiło się 10:3 po asie Kowalińskiej.

Najbardziej wymownym podsumowaniem słabej postawy Budowlanych w tej partii była ostatnia piłka meczu. Przyjmująca Oliwia Urban nie mogła się zdecydować czy przyjmować piłkę czy nie, a kiedy zdecydowała się już ja przepuścić to uczyniła to tak, że piłka prześlizgnęła się po jej głowie.

Rywalizacja o tytuł mistrza Polski zaczęła się chyba najlepiej jak mogła - od długiego, trzymającego w napięciu spotkania. Najlepsza wiadomość? Kolejne starcie już w piątek.

ŁKS Commercecon Łódź - Grot Budowlani Łódź 3:2 (22:25, 29:27, 21:25, 25:20, 15:7)
ŁKS: Bidias, Wójcik A., Bociek, Alagierska, Efimienko-Młotkowska, Wójcik M., Strasz (L)- Mühlsteinova, Kowalińska, Szczyrba, Korabiec (L).
Budowlani: Śmieszek, Brakocević, Twardowska, Pencova, Stoltenborg, Bączyńska, Stenzel (L) - Urban, Stysiak.

CZYTAJ TAKŻE>>> LIVE: ŁKS COMMERCECON - GROT BUDOWLANI. DEBRY ŁODZI W FINALE LIGI SIATKÓWKI KOBIET

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 11 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Które miejsce/obiekt w Łodzi jest największą atrakcją turystyczną?









Oddanych głosów: 3743