zamknij

Sport i rekreacja

SIATKÓWKA: To nie Prima Aprilis, PGE Skra bez medalu. Porażka bełchatowian z Jastrzębskim Węglem [RELACJA]

2019-04-01, Autor: Michał Malinowski

PGE Skra Bełchatów uległa 0:3 drużynie Jastrzębskiego Węgla i nie obroni wywalczonego przed rokiem tytułu mistrza Polski. Bełchatowska ekipa dwukrotnie musiała uznać wyższość siatkarzy z Jastrzębia-Zdroju, a co za tym idzie została wyeliminowana z rywalizacji o medale w tegorocznym sezonie PlusLigi.

Podopieczni Roberto Piazzy przystępowali do ćwierćfinałów z szóstej pozycji. Już ten fakt wskazywał, że może nie być łatwo, jednak wyeliminowanie w Lidze Mistrzów Zenitu Sankt Petersburg pozwalało mieć nadzieję, że i na lokalnym podwórku Skra wróci na właściwe tory.

Porażka w pierwszym spotkaniu po tie-breaku nie wskazywała w żadnym stopniu na to, czego świadkami byli wszyscy, którzy stawili się w Bełchatowie na drugiej odsłonie tej siatkarskiej rywalizacji.

W pierwszym secie gospodarze prowadzili zaledwie raz, na początku partii – 1:0. Zawodziło przede wszystkim przyjęcie i to szczególnie zagrywek floatem – najczęściej bowiem po stronie jastrzębian zagrywali obydwaj środkowi oraz Francuz Lyneel.

W drugim secie Skra nie prowadziła ani razu. I choć może statystyki tej odsłony nie wyglądają dramatycznie to została rozbita do 15.

Dopiero trzeci set pozwolił zebranym w Hali „Energia” kibicom mieć nadzieję na przedłużenie rywalizacji. Na boisku w miejsce Wlazłego i Piechockiego pojawili się Teppan oraz Milczarek. Początek był wyrównany. Później Skra potrafiła nawet zbudować dwupunktową przewagę (13:11, 16:14).

Co z tego skoro najpierw pozwoliła rywalom zdobyć trzy punkty z rzędu (16:17), a później od stanu 19:19 przegrała pięć kolejnych wymian i zrobiło się 19:24. Po kolejnych trzech akcjach było już po meczu i po marzeniach o obronie tytułu.

Jastrzębski Węgiel przeważał właściwie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, zaś u gospodarzy ciężko wskazać choćby jeden element, który funkcjonował bez zarzutu. Chyba jedynym pozytywem, do czego się już chyba wszyscy zdążyli w tym sezonie przyzwyczaić, była postawa Milada Ebadipoura.

Skra zakończy obecny sezon na piątym lub szóstym miejscu, a to oznacza, że na pewno notuje właśnie najgorszy sezon od sześciu lat (jeśli przegra rywalizację o piątą lokatę to najgorszy od szesnastu lat!) i dopiero drugi raz od momentu sięgnięcia po pierwszy tytuł mistrzów Polski zakończy ligowe zmagania bez medalu.

Pewnym paradoksem jest fakt, że drużyna, która nie była w stanie awansować do najlepszej czwórki PlusLigi, znalazła się w najlepszej czwórce w Europie i wciąż pozostaje w walce o finał Ligi Mistrzów w Berlinie.

Reklama

PGE Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel 0:3 (20:25, 15:25, 21:25)
Skra: Kłos, Łomacz, Ebadipour, Kochanowski, Wlazły, Szalpuk, Piechocki (L) - Droszyński, Teppan, Orczyk, Milczarek (L).
Jastrzębski Węgiel: Fromm, Gunia, Kampa, Lyneel, Kosok, Konarski, Popiwczak (L) - Rusek.

CZYTAJ TAKŻE>>> PIŁKA NOŻNA: Widzew. Zmiany godzin meczów z Pogonią i Radomiakiem

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Które miejsce/obiekt w Łodzi jest największą atrakcją turystyczną?









Oddanych głosów: 2758